Przeskocz do treści

Zaklęcie: Vitae Experimentum (doświadczanie życia)

Sobota. Każdy przy swoich zajęciach, każdy w swoim kącie, na swoim kawałku podłogi. Telewizja, Internet, znajomi na Facebooku i różnych komunikatorach, nauka, praca, dom i nawet trochę porządków (o dziwo to ostatnie to ja :D!).

Myjąc podłogę napotkałam wspomniane już kiedyś ustrojstwo, z którego wydobywa się www i cała reszta domowej cyfryzacji.

I coś mi przyszło do głowy…

Niepostrzeżenie poluzowałam wkręcony kabelek. Telewizja i sieć zniknęły.
APOKALIPSA! SZOK! NIEDOWIERZANIE! STRACH! PANIKA! ROZCZAROWANIE! Wszystkie to malowało się na twarzach moich córek. 😀

Żeby utrzymać atmosferę grozy oraz swoją wiarygodność udałam, że dzwonię do dostawcy usług i „dowiedziałam się”, że to awaria i nie wiadomo ile potrwa.

Niemoc i

OMG! Mamo, zrób coś!

trwały jeszcze jakąś chwilę ale za niedługi czas… magia zadziałała!

Najpierw siadły w pokoju do stołu, na którym leżało trochę porozrzucanych moich gazet i książek. Zrobiłam kawkę, herbatkę… siedzimy. Mimowolnie skubały okładki  i kartki pism. Wymieniały się uszczypliwościami (jeśli tak można nazwać to, w jaki sposób odzywają się do siebie nastoletnie siostry, będące w stałej, wzajemniej opozycji).

W końcu po stwierdzeniu

Dobra, weź ty się, wiesz?!

i odpowiedzi

Sama się weź!

każda trzasnęła swoimi drzwiami w swoich pokojach. Jak milutko.

Co ja najlepszego zrobiłam?! Wprowadziłam stan wojenny 😀

Ale, ale… ze stołu zniknęło jedno czytadło. Ale to? No dobra, trochę trudne w odbiorze ale niech tam. Pewnie ciśnie w kąt po zapoznaniu się z pierwszymi linijkami.

Cisza. Cisza jest dobra przez jakiś czas, potem robi się niepokojąca, nawet u dwunasto- i siedemnastolatki. Albo nawet szczególnie u tych.

Zaglądam pod pretekstem włożenia poskładanych skarpetek do szuflad… Jedna czyta. Czyta pismo. Czyta „Przekrój”!

Co czytasz?

 

- O rodzicach, którzy dowiadują się, że urodziło im się dziecko z zespołem Downa. W ogóle fajna ta gazeta. Kupisz następny numer?

Teraz ja powiem: OMG! Kiedy to się stało?!

Idę do drugiej. Coś tworzy. Wyciąg montuje. Ma działać tak, jak narciarski i podawać jej chusteczki do nosa kiedy będzie leżała w łóżku!

Popołudnie.

Poszły spotkać się z przyjaciółmi. W „realu”! Teraz jedna je pizze z koleżankami i rozmawia z nimi face to face, druga gania po placu zabaw i wypełnia głowę pomysłami na zabawy i świeżym tlenem. Czizes, ale ze mnie geniusz! 😀

Z innej beczki ale o podobnym kolorze:

Dzisiejszy dostęp do masmediów robi mi i nam wszystkim z mózgu sieczkę. Spotkania w sieci zamiast na kawie, pisanie skrótami zamiast pełnowartościowej rozmowy.
Dodatkową autodestrukcję powoduje podniesiony poziom zainteresowania złymi wydarzeniami - wypadkami, aspołecznymi rodzinami, gwałtami, rozbojami. Ogólnie trzymanie ludzi w strachu. Strach dziecko do szkoły wypuścić i nie daj Boże bez telefonu albo coraz modniejszej opaski GPS namierzającej nieletniego. Ze strachu o najbliższych dążymy do kontroli absolutnej.
Kiedyś było mniej gwałtów? Mniej wypadków? Mniej rozbojów? Mniej kradzieży czy tragedii rodzinnych? Ano nie. Tylko że teraz to główna atrakcja i główne newsy z życia społecznego, przekazywane w ilościach hurtowych, z każdej możliwej dziury w kraju i na świcie.
Kilka dni temu zostałam dodana do pewnej grupy społecznościowej, gdzie użytkownicy wrzucają informacje o tym gdzie "suszą" w naszej okolicy. Przydatna rzecz, nie powiem, dziękuję, że ktoś o mnie pamiętał żeby mnie dodać.
Jedyny minus to taki, że mam wrażenie, iż policja uskutecznia jakąś łapankę albo obławę, bo nie sądziłam, iż jest tak dużo wszędzie stojących patroli w jednym czasie. Nigdy nie było ich mniej, a ja mam wrażenie, że zaraz się dowiem o polowaniu na jakiegoś terrorystę albo innego Trynkiewicza. Natłok informacji. Złych informacji.
Od dzisiaj oglądam wiadomości tylko rano i wieczorem. Od czasu do czasu wykręcę kabel od TV i Internetu i zrobię „awarię”. Po domu będę rozrzucać więcej porządnych, opiniotwórczych gazet. Może w tym szaleństwie będzie jakaś metoda i jeszcze okaże się, że Świat nie jest taki zły? Na pewno nie gorszy niż kiedykolwiek był.
To tylko kwestia spojrzenia na niego z innej, nowej perspektywy.

Wiedźma

2 thoughts on “Zaklęcie: Vitae Experimentum (doświadczanie życia)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *