Przeskocz do treści

Neuralgia nerwu trójdzielnego i sprzedawcy pomidorów w roli lekarzy

Moja "przygoda" z neuralgią V nerwu trójdzielnego twarzy rozpoczęła się kilka miesięcy temu. Oczywiście była niezdiagnozowana długi czas, a cierpienie narastało.

Pierwotną przyczyną był przewlekły stan zapalny zatoki i długotrwały stres. Dopóki zatoki były leczone antybiotykami i sterydami ból nie był aż tak silny i był rzekomym efektem zapalenia zatok. Po odstawieniu leków bóle stały potworne. Ból był ciągły, ćmiący, natomiast w napadach bólu był nie do wytrzymania i trwał ponad godzinę.
Dosłownie rozsadzało mi dziąsła, bólem kłującym, tępym, rozrywającym, chyba każdym z możliwych. Zęby były tkliwe, ból narastał w trakcie jedzenia i dotyku. Policzek bolał, piekł. Czasami bolała głowa jak w migrenie, ale to rzadko. Ból był niewyobrażalny.

Trafiłam do stomatologa skarżąc się na bóle zębów i dziąseł. Pierwszy ze stomatologów stwierdził, że z zewnątrz nic nie widać i trzeba zrobić zdjęcie pantomograficzne szczeki -70 zł, bo przyczyną mogą być kanały. Odesłał mnie również do innego stomatologa, który zdjęcie obejrzał, stwierdził, że nic nie widzi i zaczął prześwietlać każdy ząb pojedynczo. Napromieniowano mnie tak, że do dzisiaj jeszcze czytam wieczorami książki bez konieczności włączania światła.

Ponieważ trafiłam, jak sądzę do sprzedawców pomidorów, a nie lekarzy, stwierdzono, że może coś dzieje się w środku zębów (mimo, że na zdjęciach nic nie widać! O zgrozo…) i rozwiercono mi dwa całkiem zdrowe zęby. Nic. Założono lekarstwo i kazano obserwować. Nie wiem co. UFO? Zaćmienie księżyca? CO miałam obserwować? Skasowano 80 zł. Ból jak był tak został.

Załamana sytuacją, zmęczona do granic możliwości bólem, na który nie pomagały żadne środki przeciwbólowe (ibuprom, ketonal w ilościach hurtowych) zaczęłam sama szukać informacji w Internecie wpisując różne hasła dotyczące bólu zębów, dziąseł itp. I znalazłam. Trafiłam na opis klasycznego nerwobólu V nerwu trójdzielnego twarzy, poskładałam puzzle i opadły mi ręce. Jak można nie zdiagnozować czegoś co ma typowe objawy, beż żadnych odstępstw. U mnie jest to stan objawowy – mający konkretną przyczynę pierwotną.

Potwierdziłam wstępnie swoją diagnozę u znajomej lekarki (bo własnego rodzinnego w przychodni ciężko zastać), która stwierdziła, że wszystko trzyma się kupy i że to całkiem możliwe. Polecenie – pilna wizyta u neurologa. PILNA! No. W Polsce PILNA (zaznaczę dla jasności obrazu, że była połowa sierpnia) – WRZESIEŃ. I to też połowa. Nawet prywatnie. Ryczeć się człowiekowi chce, raz, że z bólu, dwa że braku możliwości znalezienia ratunku.


Pomogło dopiero uruchomienie kontaktów i znajomości i tadam! Wizyta u neurologa odbyła się na drugi dzień, z samego rana, po SAMODIAGNOZIE! Ta została potwierdzona.

Dostałam standardowo karbamazepinę ale czy to pomoże? Nie wiem. Ataki są ciężkie. Dostaje depresji. Pomaga Internet i fora. Na jednym z nich wyczytałam, że komuś pomaga Nimesil. Bez recepty można go kupić pod nazwą Aulin. Przyjmuję dużo witamin z grupy B i witaminę C. Mi póki co pomaga.

Boję się karbamazepiny, straszne rzeczy o niej piszą w necie na forach. Ale jakie jest wyjście? Dopiero zaczynam ją przyjmować, dawki są zwiększane stopniowo.

W międzyczasie wróciłam do stomatologa (wspomnianego sprzedawcy pomidorów), żeby rozwiercone zbędnie, zdrowe zęby, zalepić plombami, bo czas zaleconej obserwacji wg mnie dobiegł końca. Przedstawiłam przyczynę bólu - neuralgia. "Lekarz - stomatolog" powiedział

Aha.

Plomby wstawił i skasował 390 zł!!! Wyszłam z płaczem. Zniszczono mi dwa zdrowe zęby, powiedziano „aha” i łącznie okradziono, bo inaczej tego nie umiem nazwać,  z 540 zł! A gdybym sama nie znalazła przyczyny bólu? Wyrwano by mi zapewne pół szczęki i też powiedziano na koniec „aha”, po czym skasowano jakieś niewyobrażalne kwoty? Nie mam słów, żeby opisać swoją złość. A słów mi rzadko brakuje.

Dorobiłam się strasznej choroby, którą mam nadzieję wyleczyć.

Chętnie wymienię się doświadczeniami, bo często możemy pomóc sobie wzajemnie.

WIedźma

Przydatne artykuły:

https://neurologia.mp.pl/choroby/152920,klasyczny-nerwobol-nerwu-trojdzielnego

http://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-neurologiczne,nerwobol-nerwu-trojdzielnego,artykul,1578699.html

https://www.doz.pl/czytelnia/a13160-Zapalenie_nerwu_trojdzielnego_8211_objawy_leczenie_i_przyczyny

 

Wiedźma

7 thoughts on “Neuralgia nerwu trójdzielnego i sprzedawcy pomidorów w roli lekarzy

  1. Sadie

    Thanks for ones marvelous posting! I certainly enjoyed reading it, you
    might be a great author.I will make sure to bookmark your blog and will often come back very soon. I want to encourage you continue your great job, have
    a nice evening!

    Odpowiedz
  2. Kaśka

    Kasia, właśnie też borykam się z neuralgia. Jak czujesz sie powiedz po wyleczeniu? Ból nie wraca? Jakie brałaś leki? Ja Tefretol. Jak długo trwało leczenie?

    Odpowiedz
  3. Matka Polka

    Czubkownia RATUJ!!!! Dopadła mnie neuralgia nerwu 3-dzielnego. Napisz kochana jak długo przyjmowałaś leki? Ja piję Tegretol i boje sie skutków ubocznych, ale narazie jakoś trwam.

    Odpowiedz
    1. Wiedźma

      Hej. Ja też brałam Tegretol. objawy zelżały dość szybko jednak musiałam go odstawić. Źle się po nim czułam, puchło mi cale ciało, miałam koszmary po nocach (zwalam to póki co na lek). Wyleczenie nie nastąpiło. Miewam ataki bólu, kiedy mam bardziej nerwowe dni albo jestem przemęczona. Ratuję się wówczas Nimesilem.
      W moim przypadku środkiem do wyleczenia jest wyleczenie zatok (za tydzień mam operację) oraz całe morze spokoju. Z tym ostatnim bywa najtrudniej - jak to w życiu.
      Ciepło pozdrawiam i trzymam kciuki za szybką ulgę.

      Odpowiedz
    2. Wiedźma

      Hej. Ja też brałam Tegretol. objawy zelżały dość szybko jednak musiałam go odstawić. Źle się po nim czułam, puchło mi cale ciało, miałam koszmary po nocach (zwalam to póki co na lek). Wyleczenie nie nastąpiło. Miewam ataki bólu, kiedy mam bardziej nerwowe dni albo jestem przemęczona. Ratuję się wówczas Nimesilem.
      W moim przypadku środkiem do wyleczenia jest wyleczenie zatok (za tydzień mam operację) oraz całe morze spokoju. Z tym ostatnim bywa najtrudniej - jak to w życiu.
      Ciepło pozdrawiam i trzymam kciuki za szybką ulgę.

      Odpowiedz
  4. Kaska

    Hmm, a ja nie do końca wiem czy to neur.narwu trójdzieln. Mam ataki z obu stron twarzy i to pojawiły sie po przyjmowaniu tegretolu, który neurolog mi przypisał jak żaliłam sie na ból policzka-zaroki pod okiem (wtedy z lednej str twarzy), a po 3tyg. przyjmowania tegretolu jakies dziwne ataki bólu:ciągnięcie szczęki, strzykanie w policzkach i ból w skroniach. Ufff 22 list. ide do laryngologa a 4grudnia do neurologa. Zobaczymy co powiedza bo mam wrazenie ze mam pełne zatoki szczękowe. Trzymajcie sie babeczki!!!!!💪

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *