OTO JEST KASIA

Nie kupuję bombek choinkowych w styczniu ani nawet latem.
Nie zakładam szpilek między sprzątaniem, a przybyciem zaanonsowanych gości, z dwóch bardzo prostych przyczyn:


1. rzadko sprzątam,
2. do mnie nikt się nie anonsuje, a po prostu przychodzi.
Ręcznikami papierowymi wycieram siki psa (bo takiego mam psa),
a nie deseczkę po każdym użyciu i to tylko wtedy, kiedy mam takowe w domu, jak nie mam radzę sobie innymi sposobami (tu pozwalam wam puścić wodze fantazji – wszystkie opcje zapewne są możliwe 😀 ). Nie robię nic, co według mojej mamy oraz Małgosi R.M. robić by należało. Buntowniczka ze mnie, co? 😉

O tym wszystkim jak o wielu innych moich domowych nie-nawykach wiedzą moje przyjaciółki, które dla fanu, najbardziej własnego niż mojego, kupiły mi poradnik „Perfekcyjnej Pani Domu” dawno, dawno temu.

Nawet zaczęłam go przeglądać, ale wymiękłam już przy czytaniu o codziennym odkurzaniu (wariactwo).

Podsumowując – perfekcyjna nie jestem. Nigdy nie byłam, raczej nie będę…

Matka dwóch dorosłych córek, ponownie żona, współwłaścicielka dwóch psów, posiadaczka kontrowersyjnej pasji motoryzacyjnej – i mniej kontrowersyjnej – fotografii oraz pisarskiej – grafomanka. 🙂
Zawodowo – księgowa.

Kobieta po 40-tce, w kryzysie wieku średniego, ale świadoma.
Pełna twórczej siły, autonomii, poczucia wolności.
Doświadczająca bycia na swoim miejscu i znajdująca się na swojej drodze.

Jednym słowem moje życie to czubkownia.pl 🙂

Poza tym jestem całkiem normalna 😉